Coraz głośniejsze debaty poświęcone zaletom poczucia humoru uświadamiają nam, że problem jego zaniku jest znacznie poważniejszy, niż moglibyśmy się tego spodziewać. Na alarm biją psychologowie uważający, że skłonność do uśmiechu idzie w parze z tolerancją, postępem i otwartością, jednak na brak uśmiechu narzekają również zwykli ludzie. Dla nich uśmiech ciągle jeszcze jest synonimem życzliwości, a ponieważ świat rozwija się w zawrotnym tempie i wiele osób nie jest w stanie za nim nadążyć to właśnie wspomniana życzliwość jest coraz bardziej poszukiwana. Brakuje jej zresztą nie tylko w prostych relacjach międzyludzkich, ale także w bardziej złożonych sytuacjach. Nie ma jej w urzędach i środkach komunikacji publicznej, w wystąpieniach polityków i zachowaniu zwierzchników w stosunku do podwładnych. Oczywiście marzenie o tym, aby pogoda ducha opanowała wszystkich bez wyjątku nie wydaje się możliwe do spełnienia, nie oznacza to jednak wcale, że powinniśmy poddać się bez walki. Psychologowie społeczni zgadzają się z tym, że nie zmienimy całego otaczającego nas świata, być może jednak warto, abyśmy żmudny proces przemian zaczęli od samych siebie, aby przekonać się, jakie będą jego efekty.
02 03
Ostatnie komentarze